Istnieją aplikacje „perełki”. Aplikacje bez których ciężko funkcjonować na komputerze, tablecie czy nawet telefonie, gdy się je poznało i korzysta z nich regularnie. Gdyby ich zabrakło, stracilibyśmy znacznie na naszej produktywności czy komforcie pracy.

To co wyróżnia „perełki” na tle innych, często świetnych aplikacji, to sposób ich wykonania, perfekcja w ich zaprojektowaniu, dbałość o detale lub niezwykła użyteczność, znacząco ułatwiająca korzystanie ze sprzętu. I nie chodzi tu o wielkie programy z ogromnymi możliwościami, tylko o takie małe, drobne z pozoru aplikacje, robiące często tylko jedną prostą rzecz.

Tego typu aplikacje bywają dla nas tak ważne, że jesteśmy gotowi zapłacić za nie często więcej, niż sam twórca sobie życzy, byle tylko mieć pewność, że będzie wspierana przez lata i aktualizowana na bieżąco.

Mam przyjemność korzystać z kilku takich perełek na swoje potrzeby i dzisiaj przybliżę Wam aplikację Dropover na Mac’a.

Sporo mojej aktywności przy komputerze w ciągu dnia to praca, w której na końcu powstają pliki wszelakiej maści: graficzne, tekstowe, arkusze kalkulacyjne itp. itd. Zależnie od ich przeznaczenia, muszą wylądować w odpowiednich katalogach, czy to na dysku lokalnym czy w chmurze.

Skupmy się na chwilę na sytuacji w której potrzebujemy wysłać maila. Piszemy jego tekst, zamieszczamy odbiorców naszego listu i udajemy się standardowo do ikony odpowiadającej za dodawanie załączników.

Gdy mamy dodać tylko jeden, jest to dość proste i nie wymaga szczególnej gimnastyki. Ale jeśli mamy dodać 4 pliki? Każdy innego typu, zlokalizowane w różnych folderach na dysku? 4 razy klikać ikonę załącznika aby dodać je do maila? A jeśli takich sytuacji mamy w ciągu dnia kilka/kilkanaście, kilkadziesiąt? I jeśli taki pakiet mamy wysłać jeszcze raz gdzieś, do kogoś, np. godzinę później? Znowu mam skakać po katalogach aby je pozbierać?

Można ten proces sobie ułatwić przy pomocy Dropover.

Aplikacja to pozornie klasyczna akcja „przeciągnij i upuść”, którą obsługuje natywnie system. Różnica polega na tym, że gdy złapiemy jakiś plik lewym przyciskiem myszy i wykonamy lekki gest potrząsania kursorem myszki, pojawia się nad biurkiem wirtualna półka (dla tych co nie wiedzą, na Mac’u Biurko to Pulpit na Windowsie), na którą odkładamy ten plik.

Możemy iść w inne miejsce na dysku, do innego katalogu, złapać kolejny plik i przeciągnąć go na półkę którą przed chwilą utworzyliśmy.

Zamiast potrząsania myszką celem aktywacji półki, można alternatywnie kliknąć na pliku prawym klawiszem myszy, wybrać Udostępnij i Add to Dropover ale gest jest dla mnie szybszy.

Gdy uzbieramy potrzebny nam komplet, jednym ruchem z półki, przeciągamy cały zestaw w docelowe miejsce. Czy to do katalogu na dysku lokalnym, czy na dysk zewnętrzny, na serwer FTP, czy jako załącznik do maila.

Co ważne, ta półka pozwala wrzucać do niej nie tylko pliki ale także tekst. Potrzebujemy z kilku miejsc pozbierać kawałki tekstu aby następnie wrzucić je razem do dokumentu czy do folderu? Do tego jakiś obrazek z internetu? Nie ma sprawy. Zaznacz i złap tekst lub złap obrazek, przeciągnij go lekko, potrząśnij myszką i odłóż na półkę. Dorzuć kilka kolejnych elementów z różnych miejsc i zestaw gotowy.

Można kreować również półki, które automatycznie wysyłają pliki do chmury (Dropbox, iCloud, Google Drive, One Drive etc.) i generują nam link do przekazania innym aby mogli te pliki pobrać.

Możemy w tym samym czasie, utworzyć sobie na biurku kilka takich półek, każdą przeznaczoną do innych celów. Szybko i sprawnie, kilkoma przeciągnięciami, można w ten sposób przygotować różne zestawy plików do przekazania w różne miejsca.

Wspomniałem wyżej, że może się zdarzyć tak, że np. za 1h, musimy znowu wysłać zestaw raz już utworzony, w nowe miejsce. Zamiast ponownie skakać po folderach w ich poszukiwaniu, możemy kliknąć w ikonę Dropover i otworzyć ostatnio utworzoną półkę (Reopen Previous Shelf).

Szybkie przeciągnięcie myszką w docelowe miejsce i zestaw ląduje gdzie trzeba. Wygodnie i sprawnie.

Polecam.

Dropover do pobrania z App Store dla Mac’a