Limone. Tak nazywa się niezwykle urokliwe miasteczko które widać w dole. Żeby móc je zobaczyć z bliska, sprawa jest prosta. Samochodem czy statkiem z Riva del Garda dotrzecie tam szybko i sprawnie. Ale żeby zobaczyć je z góry, tak jak mnie się udało, trzeba dotrzeć w miejsca nieoczywiste. A takie trudno znaleźć bez dodatkowych informacji.

Widok na miasteczko Limone nad jeziorem Garda.

Mnie pomaga komoot i to o nim, a w zasadzie o niej bo to aplikacja, będzie ten wpis.

Weekend. Krótki czy długi, nie ma znaczenia. Ważne, że coś planujemy, że chcemy gdzieś wyjechać. W obecnej sytuacji, gdzie skupiska ludzkie nie są wskazane, szukamy miejsc w których możemy się zaszyć.

Odosobnione miejsce w lesie, w agroturystyce czy w szczerym polu, brzmi znacznie przyjaźniej dla wielu więcej osób dziś, niż jeszcze w zeszłym sezonie.

Często mamy pomysł na miejsce, na region, zaczynamy nawet szukać noclegów na booking.com i nachodzi nas nagle refleksja: „a co tam będziemy robić? Jest tam coś ciekawego do zobaczenia? Jakieś trasy rowerowe? Szlaki na piesze wędrówki?”.

Poszukiwanie odpowiedzi na takie pytania bywa trudne i czasochłonne ale mam na to sposób.

komoot – to aplikacja z gatunku „must have”. Pozwala na przeglądanie terenu, planowanie tras, szukania ciekawych miejsc wartych odwiedzenia i wreszcie nawigowania, po własnoręcznie wytyczonych trasach lub podążania trasami innych użytkowników. Mowa o trasach rowerowych (MTB, szosa, turystyka) czy szlakach pieszych.

Największy problem z popularnymi aplikacjami do nawigacji pieszej czy rowerowej (jak np. Google Maps) polega na tym, że wskazujemy miejsce startowe i docelowe, a miejsc pośrednich na których nam zależy, już tak łatwo nie dodamy. Nawet gdy jest to możliwe to często bywa mało intuicyjne i często frustruje.

komoot jest dostępny również przez przeglądarkę na komputerze, dzięki czemu można szybko i sprawnie zaplanować sobie nową trasę, z punktami przelotowymi, która będzie widoczna następnie do wyboru w naszym smartfonie.

Aplikacja komoot jest zupełnie wyjątkowa pod tym względem bo nie dość, że pozwala wstawić miejsc pośrednich na trasie wiele, to jeszcze pozwala łatwo je przestawiać pod względem kolejności. Nie trzeba podawać adresu tego miejsca jak w klasycznej nawigacji. Wystarczy dotknąć konkretnej lokacji na mapie.

Chcesz zatrzymać się na południowo-wschodnim krańcu jeziora? A może na zachodnim skraju lasu? Dotknij ekranu w tym miejscu i komoot wstawi tam pinezkę i poprowadzi do niej bez trudu.

Takich perełek aplikacja zawiera więcej bo przelicza nam na przykład trasę w terenie, z uwzględnieniem nawierzchni.

Wiadomo więc od razu, czy propozycja trasy zawiera więcej szutru, czy więcej asfaltu? Głównie chodniki, ulice czy jednak leśne dukty będą stanowić nasze podłoże?

Mało tego, pokazuje przewyższenia terenu więc wiemy czy potrzeba nam żelaznej łydki czy przejazd będzie bardziej familijny. Oczywiście trasę możemy w prosty sposób zmodyfikować, jeśli coś nam nie odpowiada.

Kluczowe są bowiem dwie opcje. Jedna to wybór poziomu naszego wysportowania a druga, to rodzaj roweru na jakim chcemy pokonać trasę.

Jeśli wybierzemy szosówkę, nie liczcie na jazdę po lasach bo komoot będzie unikał szutru jak ognia.

Jeśli wybierzecie MTB, to z kolei liczcie się z najbardziej ciekawymi trasami ale i najtrudniejszymi pod kątem terenu, nachylenia i nawierzchni.

Wariantów jest do wyboru kilka, co w połączeniu z naszym poziomem wysportowania, daje szeroki wachlarz możliwości.

Istotne jest to, że modyfikacja dowolnego parametru jest łatwa i szybka a podsumowanie i zmiany w trasie są natychmiast prezentowane w przejrzysty sposób wraz z wykresami.

Wspominałem na początku, że najtrudniejsze jest znajdowanie ciekawych miejsc w okolicy, którą chcemy odwiedzić. Jak w tym pomaga nam komoot?

Gdy jesteśmy w widoku mapy, pokazywane nam są czerwone znaczniki z ikoną postaci rowerzysty czy pieszego.

Przykładowa pinezka pozostawiona przez rowerzystę który odwiedził miejscowość Zgon i zauroczył go pewien pomost. Ciekawe czy w tej miejscowości kręcono serial „Mały Zgon”? 😉 Kto nie widział to polecam!

Przybliżając bądź oddalając mapę, zmieniamy zakres widzenia. Każdy z tych punktów oznacza wpis jakiejś osoby. Może to być jedynie zdjęcie ciekawej atrakcji w danym miejscu, które ktoś wykonał (możemy to miejsce dodać do naszej trasy przejazdu), bądź może to być również cała trasa jaką ktoś pokonał i zapisał jako publiczną. Możemy wówczas pojechać tą samą trasą po czyimś śladzie.

Stworzone trasy można udostępniać znajomym, co pozwala super łatwo podrzucać sobie nawzajem gotowe propozycje wyjazdów.

Istnieje również opcja exportowania śladu GPS danej trasy do innych aplikacji, ale to bardziej zaawansowana sprawa i wymaga osobnego wpisu.

Dzięki używaniu aplikacji komoot poznałem już szereg ciekawych i wartych zobaczenia miejsc, do których bym bez niej nie trafił.

Jak na przykład niezwykłą wieżę widokową na wyspie Rugia.

Czy przecudny punkt widokowy nad jeziorem Garda który zamieściłem na wstępie tego wpisu.

Pomagała mi również w trasie dookoła jeziora Hańcza, trasami Green Velo, czy w Holandii, słynnej z niezwykłej infrastruktury rowerowej.

Castle De Haar obok Utrechtu. Holandia.

Widok z góry Cisowej przy trasach Green Velo.

komoot świetnie się sprawdza w rowerowej nawigacji. Tylko w takiej opcji z niej korzystam i do takich zastosowań mogę ją Wam w pełni polecić. Nie mam z nią doświadczeń w wycieczkach pieszych.

Stary Młyn przy północno-wschodniej trasie Green Velo.

Aplikacja jest płatna i nie należy do najtańszych ale uwaga.

Przeglądanie map i poszukiwanie ciekawych miejsc, nie wymaga zakupu licencji.

Można więc spokojnie zapoznać się z aplikacją, zobaczyć co zapewnia i czy jest odpowiednia dla naszych potrzeb i następnie zdecydować.

Co więcej, przy pierwszym uruchomieniu otrzymujemy w gratisie teren na którym aktualnie jesteśmy.

Możemy więc przetestować nawigację w terenie który znamy i sprawdzić jak się nam z niej korzysta. Jest duża szansa, że przy okazji odkryjecie w okolicy coś czego nie znacie.

Albo można pojechać na weekend w rejon który chcemy poznać i tam po raz pierwszy uruchomić program aby przyznało nam w gratisie ten obszar.

Istnieje możliwość zakupu pojedynczego obszaru (3,99€), czy zestawu (8,99€), ale jeśli spodobała się Wam aplikacja i czujecie, że korzystanie z niej będzie częste to nie polecam takiego podejścia.

Za 29,99€ można kupić licencję na cały świat i korzystać z niej do woli. Tylko taki zakup ma tak naprawdę sens.

Istotne z punktu widzenia wydatku jest to, że kupujemy licencję raz i korzystamy z aplikacji bez limitu. To dość ważne, patrząc z perspektywy zalewu aplikacji, które co chwila wołają o pieniądze za kolejny okres używania, czy odblokowanie jakiejś nowej banalnej funkcjonalności.

Jest jeszcze jeden ciekawy aspekt aplikacji komoot. Jeśli nie chcecie dzielić się z innymi swoimi trasami, przejazdami, miejscami które odwiedzacie, bo prywatność znaczy dla Was wiele, to nie ma obawy bo każda trasa może zostać zapisana jako prywatna. Nie będzie widoczna dla innych w sieci a jedynie dla Was samych.

Polecam i życzę udanych odkryć na nowych terenach. Jak znajdziecie coś wyjątkowego to podrzućcie informację w komentarzu, na Twitterze bądź Facebooku. Może też się tam wybiorę?!

komoot w App Store

komoot w Google Play

P.S. Aplikacja mimo iż jest płatna to ten artykuł nie jest sponsorowany.