Planowanie przejazdu, miejsca noclegowe, trasy rowerowe, istotne miejsca warte zobaczenia, pakowanie sprzętu, przygotowanie rowerów. To byłoby moje kluczowe zajęcie w połowie kwietnia, w ramach przygotowań do wyjazdu na rowerową majówkę. Z uwagi na koronawirusa i #zostańwdomu, pozostało jedynie powspominać poprzednie wyjazdy. 

Jednym z nich jest przejazd dookoła jeziora Wigry.

Świetna trasa, dość wymagająca na familijny wyjazd (trochę ponad 50km) ale dla wprawionych rowerzystów w sam raz na całodniowe spędzanie czasu w siodle, z przerwami na widoki i kąpiel w jeziorze.

Trasa jest bardzo zróżnicowana i niezwykle ciekawa. Możemy zacząć od leśnych szutrów, poprzez singlowe ścieżki, czasem upstrzone korzeniami i kontynuować po drewnianych kładkach (!) pomiędzy drzewami. Zjazdami i podjazdami cieszyć się można niczym na singlach w Świeradowie. Zawitamy również na pola i łąki oraz gdzieniegdzie śmigniemy asfaltem.

 

Obowiązkowa pauza na kartacze lub inne regionalne dania, w Gospodzie pod Sieją w Starym Folwarku, zapewni nam odpowiednią regenerację energii. Trochę czasu można spędzić przy klasztorze i w okolicznym parku.

  

Niejeden raz zawitałem tutaj z rodziną i z pewnością jeszcze tu wrócę, zwłaszcza że zabierając w to miejsce kolejnych znajomych, pokazując im tę trasę, przeżywa się ją na nowo i zawsze inaczej.

Polecam zapisać sobie na liście miejsc do odwiedzenia, gdy już przestanie obowiązywać #zostańwdomu.